 |
 |
argian/-
nazwa: Steamcr... odsłon:113 komentarze:2 2010-09-06 |
 |
Vital/ind.
nazwa: Ladaczn... odsłon:218 komentarze:6 2010-08-30 |
 |
willy/ggs
nazwa: piękny ... odsłon:480 komentarze:2 2010-07-04 |
 |
willy/ggs
nazwa: +30C odsłon:421 komentarze:4 2010-06-30 |
 |
willy/ggs
nazwa: psyched... odsłon:461 komentarze:8 2010-05-31 |
|
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
|
|
|
|
| |
Kodowanie dem a programowanie gier ... [kod] | Czak/ind |
2009-10-25, 14:22 |
Mam pytanie do osób związanych ze sceną - w szczególności koderów - zaangażowanych też lub mających kontakt z game developmentem: Jak w dzisiejszych realiach wygląda "przenośność" umiejętności programistycznych wyniesionych z kodowania dem do pracy przy nowoczesnych grach (myślę o dużych tytułach tworzonych w dużych studiach)? Czy dobry skill nabyty przy kodowaniu dem/intr i ukończone produkcje są jakimś atutem w CV - i czy rzeczywiście coś z tego skilla jest nadal przydatne w XXI-wiecznym gamedevie? Czy może jednak są to już 2 zupełnie odrębne światy i nie ma co o demoscenie na CV pisać? Pytam szczególnie dlatego, że patrząc na najnowsze produkcje (gry), spora część (a może już wszystkie?) wykorzystuje duże komercyjne moduły - silniki 3D, fizyki, dźwięku, AI... i wszystko to co kojarzyło mi się ze "sztuką" demoscenowego kodera jest już napisane. Czy koder lubiący dłubanie nowych efektów w DX/GL, rozbudowę swojego silnika, pisanie rzeczy "z palca" nie będzie się przy grach... nudził? Dzięki za wszystkie komentarze! |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | mx/addict |
2009-10-25, 16:53 |
Tak - działalność na demoscenie nadal jest atutem w CV (przynajmniej w naszej firmie). Jesli chodzi o 'przenośność' skili to róznie z tym bywa, ale kazda wiedza to zawsze +. I bynajmniej nie wszyscy w branży używają unreal engina i AI implant (Aczkolwiek chyba wszyscy używają physX'a albo havoka) Demoscenowe skile (pisanie w assemblerze, dłubanina w shaderach itp.) przydają się szczególnie w developmencie na niektóre konsole (ps3, wii, ds). |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Dzordan/A... |
2009-10-26, 08:53 |
silniki gotowe sa takie ze w pojedynke ciezko napisac cos lepszego. Za to sama znajomość tego co dzieje sie w srodku takiego silnika jest bezcenna. Ja jestem grafikiem, ale widze ze programisci co mieli kontakt ze scena, poprostu kumaja jak rozwiazywac problemy. W razie potrzeby dopisza jak czegos nie ma w silniku. Rozumieja podstawowe kwestie i nie trzeba im tłumaczyc kazdej ***y... Poprostu mozna z kims takim wiecej osiagnac. Ogolnie to roznica miedzy zwykłym programista z ulicy a programista scenowym jest taka jak miedzy zwykłym bananem a bananem Chiquita ....  Dodatkowo czesto ludzie z demosceny sa lepiej przystosowani do pracy grupowej bo demoscena na pracy grupowej sie opiera... |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | caro/enco... |
2009-10-26, 15:50 |
Kazdy ma jakies doswiadczenie przed zaczeciem pierwszej pracy, niektorzy scenowe inni ze szkoly, jeszcze inni z czegos innego. Nie wydaje mi sie, zeby scema byla w jakis sposob lepszym przygotowaniem niz inne doswiadzenie (czesto wrecz przeciwnie moimzdaniem). Ale nie o tym chcialem pisac. Ostatnio natknalem sie na ogloszenie pracy jakiejs duzej firmy z pi razy drzwi taka oto ostatnia linika: "Demoscene background most welcome!". Tego typu rzeczy nie dziwia mnie w ogloszeniach slabych, nieliczacych sie zespolach, ale to bylo od jednego z tych wielkich! Nie pamietam czy to bylo Valve, czy Ubisoft czy jeszcze cos innego ale na pewno z tej polki. Bardzo dziwne O tyle dziwniejsze, ze to bylo gdzies z Ameryki Polnocnej gdzie scena w ogole nie jest i nie byla popularna. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | mx/addict |
2009-10-26, 22:17 |
Caro - no właśnie dlatego. U nich taki programista po univerku wie tylko ze assembler istnieje, a amerykańcy uważają ze scenowcy to procesory zjadają na kolacje a sraja kodem w asmie  Nie wiem zupelnie czemu tak uważają ale tak uważają |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | monk/lobo... |
2009-10-26, 22:48 |
Scenowi koderzy są leniwi i niesłowni, nie polecam, a wręcz odradzam.  |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | caro/enco... |
2009-10-27, 03:16 |
mx: interesujaca teoria, ale mi nie wydaje mi sie prawdopodobna . ogolnie te szkoly naprawde dobrze szykuja ludzi do tej pracy. najczesciej te studia (firmy) maja duze doswiadczenie i doskonale wiedza jaka taktyke przybrac i kogo potrzebuja, zeby skutecznie robic gre. tym bardzeij mnie to dziwilo  a tak troceh bardziej na temat, to Monk ma sporo racji. scena uczy niezbyt przydatnych (czesto wrecz przeszkadzajacych) nawykow, czesto rzeczy sa hard coded, malo uniwersalne. programisa nie jestem, tak tylko pisze co mysle , pewnie sie myle |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | caro/enco... |
2009-10-27, 03:21 |
| a juz zupelnie na temat, czy wstawiac demoscene na CV - jak najbardzeij tak. jakichkolwiek nawykow scena uczy to jest pokazanie tego, co zrobiles, to jest bardzo cenne doswiadczenie - 10 x tak dla demosceny na CV. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Rork/Decr... |
2009-10-27, 10:28 |
| Karolu, a to nie było Naughty Dog?Pamiętam że parę razy wrzucali oferty pracy na linkedin do demoscene.Trzeba pamiętać że Christophe Balestra Co-President / Naughty Dog to nikt inny jak Oxbab/Oxygene, młodzież może nie pamiętać, ale koleś maczał palce przy moich ulubionych demach,tak na amidze [Control], jak i pc[Vision,Contrast],więc nie dziwi jego sentyment do demosceny. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Count/TBD |
2009-10-27, 12:33 |
> a amerykańcy uważają ze scenowcy to procesory zjadają na kolacje http://allegro.pl/item790894215_100kg_procesorow_slot_1_zobacz_warto.h tml smacznego |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | pienia/ma... |
2009-10-27, 13:24 |
wszyscy na scenie poza txt writerami sa leniwi i nieslowni |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Biki_/Altair |
2009-10-27, 14:47 |
| scena to zuo |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Dzordan/A... |
2009-10-27, 18:27 |
Byc moze o scenowych programiostach kraza legendy ale,... i tak za pomoca jednego klikniecia w klawiature z poł obrotu , to engine potrafi zaprogramowac tylko Chuck Norris  |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Dzordan/A... |
2009-10-27, 19:48 |
Ogolnie to widze błąd w waszym rozumowaniu, W kazdym śodowisku sa i ludzie słowni i nie słowi i dobzi i zli. To ze ktos jest programista Scenowym, wcale nei oznacza ze nie mogł skonczyc studiow i przejsc normalnej praktyki jak inni programisci. Z tego punktu widzenia demoscena jest doatkowym atutem. I nie ma co sie biczowac za to ze jestesmy z demosceny. Demoscena to moze byc doatkowy atut ale pod warunkiem ze niejest jedynym atytem a jedynie doatkiem, taka wisienka na szycie tortu hehe |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | monk/lobo... |
2009-10-27, 21:12 |
No dobra, to była prowokacja, przyznaję się. Stąd ten " " na końcu. Tak naprawdę to wszyscy koderzy są leniwi i niesłowni, nie tylko scenowi, nie ma co generalizować. Pozdro dla znajomych koderasków :* |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | lamb/futu... |
2009-10-27, 22:26 |
| :D |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Dzordan/A... |
2009-10-28, 07:38 |
Ale wkoncy jak taka swinka morska nasra, nabzdzi i trzeba poniej posprzatac. To nie mozna sie na nia wkurzac, to gupie zweirzatko i tak nie zrozumie. Trzeba posprzatac. Ale obiecałem se ze bede miły w tym tygodniu. wiec nie powiem nic o programistach |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Lettique/... |
2009-10-28, 16:18 |
Doloze swoje 3 grosze, Globalnie: Doswiadczenie na demoscenie (pare dem, pare sukcesow) jest zawsze dobrym doswiadczeniem bo uczy pracy w grupie + deadline'y. Problem z koderami demoscenowymi jest taki ze scena to anarchia, takze w kodzie A to w firmie nie przejdzie. Do tego wiele firm nie szuka ziomka od shaderow, bo takie rzeczy to robia graficy (sic). Ja na demoscenie mialem zajarke shaderami i efektami, a teraz ciagle kod nisko poziomowy ale bez grafiki praktycznie wogole i duzo bardziej mnie to kreci, jezeli autor tego watku nie ma z tym problemu i zna sie na programowaniu niskopoziomowym + wielowatkowosc + dobra znajomosc architektury sprzetu to ma duze szanse na sukces. Lokalnie: Ja nie patrze czy ktos jest z demosceny, tzn nie jest to dla mnie zaden plus. Plus bylby gdybym zatrudnial juniora, ale jak zatrudniam kogos z doswiadczeniem to jest to tylko mily dodatek. Poza tym, jako ze sam dzialalem na scenie to demoscenowcow oceniam duzo bardzo restrykcyjnie Taki juz jestem. Ale jezeli autor watku nie zamknie sobie oczu tylko na dema (ktora patrzac na ostatnie party sa techniczne srednie, bo sie teraz liczy dezajn bardziej niz tech) i bedzie patrzec na inne aspekty bycia programista w gamedev jak to o czym wspomnialem w poprzednich akapitach a bedzie szlifowal swoj warsztat wlasnie na demoscenie to mysle ze spokojnie ma szanse na kariere w branzy  Pozdr i good luck! |  | | | | Re:Re:Kodowanie dem a... | Lettique/... |
2009-10-28, 16:25 |
Drogi MXie, Mam okazje pracowac z hamerykancami, i tam i tu, i moje doswiadczenia sa takie: po univerku jak sie nic nie robi poza uczelnia to owszem, malo ktory wie co to asm w praktyce, ale Ci ktorzy robia cos na serio to naprawde rzeznicy w temacie. I dla wielu z nich demoscena == optymalizowanie bubble sort w assemblerze, czyli wielki Lolz, z czym osobiscie sie nawet zgadzam |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | siatek/na... |
2009-10-29, 01:03 |
A jak dla mnie to scena uczy, i osobiście bardziej preferuje ludzi z demosceny. Zgadzam się z Lettem że tylko ci Ludzie co dłubią coś więcej w kodzie są wstanie być niezłymi rzeźnikami, a czym jest robienie dem jak nie dłubaniem w kodzie po godzinach? Nie każdy rodzi się senior/lead programistą jak Lett i nie każdy szukając zatrudnienia ma już coś na koncie, dlatego takie produkcje zawsze pokażą że potrafi się coś więcej, pokażą również że jest to osoba z inicjatywa która realizuje jakieś projekty. Tym bardziej że większośc ludzi na uczelniach (obojętnie czy informatycznych czy jakichkolwiek innych) to zwykli statyści, i nie ma znaczenia czy to Polska/Europa czy jakiś tam Amerykański zaścianek ... ps. może amerykanom wydaje się że scena to bubble sort ale jak wiemy amerykanie to zjeby  ps2 sami poczytajcie i zobaczcie w jak wielu produkcjach są scenowcy których znamy, a w jak wielu jest pewnie tych których nie znamy So ( |  | | | | Re:Re:Kodowanie dem a... | siatek/na... |
2009-10-29, 01:04 |
| So ... (www.dict.pl) demoscena w cv 3X TAK |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | caro/enco... |
2009-10-29, 04:24 |
Rorku, nie wiedzialem, ze Naughty Dog ma takie korzenie, swietnie! Ostatnio ogladalem fajne video o tym jak ta firma dziala - bardzo oryginalnie, i sadzac po ich ostatniej grze- bardzo skutecznie. Lett: Moim zdaniem prawie ze nic dodac nic ujac  OK, troche dodam  Scena to masa emocji, pieklenia sie, niewiele logiki i masa lojalnosci do komputerow (amiga), starych technik (low res), dziwnych systemow operacyjnych i staromodnych programow (lightwave). Czy to zle? na poczatku bardzo fajnie, ale co sie duzo oszukiwac, na dluzsza mete sceniarze zostaja bardzo w tyle a na to w branzy gier nie mozna sobie pozwolic. Gdybym wczesniej zobaczyl swiat poza scena bylbym teraz w duzo lepszej sytuacji w kareirze. Nie zrozumcie mnie zle, swietnie to wspominam i ciagle jak widac sledze. Sporo sie nauczylem, ale nie jest powiedziane, ze nie nauczylbym sie 100 x wiecej w dobrej szkole (jesli chodzi o grafike to moge podac kilka, jesli o programowanie to nie ma pojecia). Oczywiscie wszytsko zalezy od czlowieka, jedni sa bardziej otwarci na nowinki, inni mniej. To samo tyczy sie Amerykanow, jedni sa Siatek z zascianka inni nie, jedni sa niezbyt madrzy a jeszcze inni ***nie inteligetni, takze moze dajmy sobie spokoj z mieszaniem z blotem 300 milionow ludzi w jednm zdaniu  Co do znajomosci sceny na swiecie - mysle, ze za wysokie zdanie mamy o sobie. "co ludzie o nas mysla"? A w dupie to maija . A co Amerykanie o tym mysla? Tam gdzie pracuje jest w tej chwili ponad sto osob, ok polowa z Polnocnej Ameryki (Kanada i Stany), z tej polowy JEDNA osoba slyszala o scenie. JEDNA. Ale za wiele o scenie powiedziec nie moze, tyle, ze costam slyszal (to chlopak, ktory wie mniej wiecej troche o wszytskim, moglby zdobyc milion w milionerach :D). Czy warto wspominac scene na CV? Alez oczywiscie, ze tak. To doswiadczenie, umiejetnosci, osiagniecia w dziedzinie, w ktorej chcemy dostac prace. Oczywiscie z czasem to schodzi na dalszy plan, w swoim ostanim CV wspomnialem o scenie w jednym zdaniu. Czy to (sama scena) wystarczy, zeby dostac dobra prace? Licza sie glownie umiejetnosci, na drugim miejscy doswiadczenie. Z samymi umiejetnosciami mozna dostac dobra prace jak na pierwsza prace, z jednym i drugim mozna dostac swietna prace. takze jesli scena nauczyla Cie duzo, to mozesz liczyc na dobra pierwsza prace  Tak mi sie przynajmniej wydaje, pozdrawiam! |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Dzordan/A... |
2009-10-29, 13:13 |
Caro....W Twoim wypadku mozna wspomniec o demoscenie. w CV. Bo masz sie czym pochwalic. Ale w wypadku niektorych grup/ ludzi, to jak kto sie zna na demoscenie, lub nia interesował, a zobaczy goscia ktory kopiował wiekszosc obrazkow, albo scenowego menela, to niekoniecznie mu to pomoze. A wrecz moze zaszkodzic. Tak ze chyba to dosc indywidualna sprawa. jak wszystko zreszta. A z tymi scenowymi nawykami to masz 1000% racji. Mnie tez juz drazni. nie mozna ciagle wstecz sie ogladac..... bo zacznie sie isc do tyłu hehe. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | monk/lobo... |
2009-10-29, 13:37 |
"Scenowy menel" xD E tam.. Picie wódki (kulturalne) to ważny plus w kategorii umiejętności kontaktów interpersonalnych. Dopóki menel coś potrafi poza piciem, to jest z niego użytek. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | monk/lobo... |
2009-10-29, 15:43 |
| Zresztą umówmy się - wszyscy obecnie tworzą jakieś tytuły dla AA, więc można pić. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Dzordan/A... |
2009-10-29, 16:40 |
tam samo picie menelem nie czyni To polska tradycja hehe. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Sinsky/Si... |
2009-10-29, 22:44 |
CV - Tak. Co do podziału na amerykańców, demoscenowców itp. - Każdy człowiek interpretuje znaczenie sceny inaczej. Jednych będzie rozwijać, drugich uwsteczniać, trzeci będą menelami scenowymi nie umiejącymi nic poza piciem. Amerykańcy - są stereotypowi i tacy, z którymi da się normalnie żyć, tak więc (pomimo tego, że nie toleruję Ameryki), proszę Was, abyście nie patrzyli na to powierzchownie. Każdy z nas jest człowiekiem. Fiuu.. Ale to zabrzmiało! |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | kbi/dimne... |
2009-11-09, 08:56 |
Dorzucę swoje trzy kopiejki: w swoim cewe praktycznie zawsze miałem wpis o scenowym backgroundzie [jakikolwiek niewielki on wtedy był w kontekście wydanych produkcji, to zawsze jednak był]. Na początku tego roku zmieniałem miejsce pracy i w jednej z firm, w której koniec końców się znalazłem, okazało się, że szefem jest dawny scene-watcher. Nie powiem, by otworzyło mi to drzwi i pozwoliło ominąć cały proces rekrutacyjny - bo i tak nie było - ale to dzięki scenie mogłem przedstawić kodowane portfolio. Także pod tym względem bycie koderem-scenowcem jest w porządku; człowiek ma przynajmniej coś do pokazania, i stosunkowo dużo do opowiedzenia od strony zastosowanych technologii, rozwiązań, ple ple ple. Nie kłócę się jednak z opinią pozostałych - praca komercyjna opiera się na troszkę innych filarach niż dłubanie przy demie. W mojej poprzedniej pracy, która była zarazem moją pierwszą, był to dla mnie duży szok ..potem jednak się przestawiłem i już leci. Imo, problem rośnie w randze, jeśli ktoś nie umie względnie szybko się przestawiać. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | spark/nah... |
2009-11-12, 11:43 |
| Ja tylko na chwile... Ponoc w pewnej wroclawskiej firmie (T.....) lepiej nie wspominac o scenie. Wiem z dwuch bardzo wiarygodnych zrodel. Ale to pewnie wyjatek. Pozdrawiam |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | Rork/Decr... |
2009-11-12, 18:30 |
a patrz, a Maestro w techlandzie pracuje [oops, znaczy w pewnej wrocławskiej firmie na T......]Dużo sceny było[podkreślam BYŁO] w city, ale to nie jest dobry przykład |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | monk/lobo... |
2009-11-12, 19:41 |
Pewien scenowiec, ktrego ksywka zaczyna się na A też pracuje w firmie wrocławskiej zaczynającej się na T. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | mantraz/NAH |
2009-11-12, 19:58 |
jak sie pojawia nazwa City to mi wysyla automatycznie maila wiec sie dopisze. Odnosnie sceny to zgadzam sie z kims, kto tam pisal o pracy po godzinach, dlubaniu w tym co sie lubi. Personalny projekt to wielkie dobro (rozwoj rozwoj rozwoj) i scena nam to dobro wlasnie dawala. Oprocz tego oczywiscie umiejetnosci czysto korporacyjne czyli praca w grupie i picie wodki, to tez sie liczy |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | mantraz/NAH |
2009-11-12, 20:06 |
Acha, ale ja nie wpisuje w CV demosceny, bo jak ktos wpisze nazwe demoscena to znajdzie pierwsze lepsze zdjecia z party i otworzy nastepne CV :D Niewatpliwym zlem sceny jest hermetycznosc. Dla dzieciaka to idealne miejsce zeby sie rozwijac, ale dosyc szybko trzeba poszukac czegos wiecej, zeby nie utonac w smokach i blobach. Parafrazujac znane przyslowie "real art is outside" . |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | spark/nah... |
2009-11-13, 15:10 |
Monk: wlasnie pan na A mi to powiedzial i jeszcze jeden, tez scenowiec Czy tak jest na serio nie wiedziec, ale to slyszalem. (Pani Krysiu, ten pan na litere A jest potrzebny, nie ma go, potrzebny jest!) |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | spark/nah... |
2009-11-13, 15:12 |
| ...poza tym, to, ze tam pracuja/pracowali nie znaczy, ze sie chwalili scena w CV. Ale powtarzam jeszcze raz. To moze byc tylko plota. |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | geralth/e... |
2009-11-16, 10:49 |
ja zawsze wpisuje demoscen jako hobby, tuż obok H.R. Gigera i Mangi. Ciekawe czy komornik zatrudnił mnie ze względu na demoscene hmm... a może do produkcji szyb zespolonych wzieli mnie bo kierownik w młodości jeździł na pardy. )) |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | geralth/e... |
2009-11-16, 10:51 |
napewno w browarze Strzelec pracowałem tylko i wyłącznie dzięki Scenie - każdy piwowar wie że demoscenowiec=kontroler jakości piwa |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | ChEbdO/Ma... |
2010-02-17, 22:06 |
to jeszcze moje 3 grosze. scena to tak naprawde swietny motywator do zaglebiania sie w przerozne ciekawe rzeczy. fakt, ze mialo sie stycznosc z tym i owym jest na plus + fakt, ze sie cos zrobilo jeszcze z ta wiedza. demoscena na pewno budzi sympatie wzgledem poczatkujacych w branzy, bo potem raczej punktuje sie to, ze ma sie juz troche obycia z "szara rzeczywistoscia". gamedev jest fajny ale nie robcie sobie tego jezeli nie musicie |  | | | Re:Kodowanie dem a prog... | ChEbdO/Ma... |
2010-02-17, 22:25 |
a co do firmy na T... w cv mialem ze demoscena byla i prace jakos dostalem, a ze komus nie pasuje to ja mam na to wy*** niezaleznie od skutkow | |
hint: Aby móc komentować musisz się zalogować!
|
|
| | | | |
|
 |
|
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
 |
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
 |
|
|
 |
| |
 |
09/09 (221) 08/09 (291) 07/09 (274) 06/09 (319) 05/09 (224) 04/09 (139) 03/09 (194) 02/09 (229) 01/09 (210) 31/08 (216)
|
|
 |
|